Dla Zoji puszka okazała się prawdziwą rewelacją. Jedzonko znikło w mgnieniu oka (łakomczuszkowi dzielę ją na dwa posiłki), a i skład bardzo dobry. Z kolei Izzi nie chciała nawet jej spróbować - cóż może kiedyś skusi się na spróbowanie mokrej karmy - dziś niestety to nie nastąpiło.
